logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 55 gości 
„PAKIET ANTYKOLEJKOWY" WE MGLE OBAWY LEKARZY I PACJENTÓW Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

„PAKIET ANTYKOLEJKOWY" WE MGLE OBAWY LEKARZY I PACJENTÓW

Poziom finansowania opieki zdrowotnej w Polsce jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej. Wysokość naszego PKB nie przystaje do europejskich i światowych realiów. Tworzenie nowoczesnego systemu na tak kruchych podwalinach to kolejny półśrodek. Podobnie jak limity w opiece zdrowotnej są przyczyną marnotrawstwa i generują niepotrzebne świadczenia. Zapowiadane rozwiązania budzą obawy wśród pacjentów i lekarzy. Rozbudzają oczekiwania… O komentarz w tej sprawie poprosiłam troje specjalistów, którzy reprezentują różne punkty widzenia.

Wątpliwości i obawy

Lek. Wiktor Wolfson – przewodniczący Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska, specjalista chirurgii ogólnej oraz ortopedii i traumatologii

Lek. Wiktor Wolfson – przewodniczący Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska, specjalista chirurgii ogólnej oraz ortopedii i traumatologii (Fot. z archiwum autora)Najważniejsza z proponowanych zmian w pakiecie kolejkowym to zniesienie limitów na świadczenia onkologiczne i przyspieszenie procesu diagnostycznego nowotworów. Rozwiązania szczegółowe, takie jak karta leczenia onkologicznego czy wskaźnik skuteczności rozpoznania nowotworów, są niejasne i budzą szereg wątpliwości.
Trudno też uznać za racjonalną tezę głoszoną przez ministra zdrowia, że ta zmiana w funkcjonowaniu POZ, AOS jak też usunięcie barier dostępności w onkologii powiedzie się bez dodatkowych środków przeznaczonych na ten cel. Poszerzenie możliwości diagnostycznych dla lekarza POZ to następna istotna zmiana na drodze do usprawnienia dostępności w AOS i skrócenia kolejek. Ta zmiana reguluje kwestię uprawnień lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, których został pozbawiony ze szkodą dla pacjentów. I tym razem minister zdrowia nie wskazuje źródła finansowania całego panelu dodatkowych badań diagnostycznych w POZ, co budzi obawę o próbę obciążenia nimi obecnej stawki kapitacyjnej. Propozycja w tej formie z oczywistych powodów jest nierealna. Zmiany te, pomimo słusznego kierunku, nie wpłyną na zmniejszenie kolejek. Z kolei w celu uzyskania konsultacji specjalistycznej pacjent będzie zobowiązany do zarejestrowania się w jednym miejscu i dostarczenia w ciągu 14 dni oryginału skierowania, w przeciwnym wypadku zostanie skreślony z listy oczekujących. Świadczeniodawcy natomiast będą musieli prowadzić listy kolejkowe w formie elektronicznej i cotygodniowe sprawozdania o najbliższych terminach wizyty u specjalisty podawane do publicznej wiadomości. To kolejny przykład na utopienie słusznego pomysłu w biurokratycznych procedurach nakładanych na placówki, co znacznie obniża prognozę skuteczności tego rozwiązania.

Pakiet onkologiczny

Brak standardów czasu oczekiwania na procedury lecznicze, nie tylko w onkologii, to jedna z licznych wad systemu opieki zdrowotnej, której przyczyną jest niedofinansowanie. Zniesienie limitów świadczeń w onkologii stanowi krok we właściwym kierunku, znosi barierę dostępności i daje szanse na rozwój specjalistycznych ośrodków.
Koszt tej dotychczasowej systemowej ekstrawagancji, z marnotrawieniem środków, to ok. 10 miliardów zł, wydanych niepotrzebnie, a także wydłużające się kolejki równolegle do zwiększających się kwot publicznych środków przeznaczonych na opiekę zdrowotną.
Mapa świadczeń to brakujący element racjonalizacji geograficznego rozmieszczenia świadczeń i ich dostępności. Pośrednio może to wpłynąć na skrócenie kolejek i na skutki arbitralnych rozstrzygnięć konkursów ofert przez NFZ. Zadanie to MZ powierzył w swoim projekcie wojewodzie, zapominając o organizacjach świadczeniodawców i ośrodkach naukowych, które powinny wspólnie opracować wiarygodny algorytm map świadczeń zdrowotnych.

Anna Imielska – prezes Zarządu Centrum Medycznego „Zdrój” w Trzebnicy

Z punktu widzenia naszej placówki projekt ustawy wymaga uszczegółowienia, np. prawo lekarza POZ do diagnostyki onkologicznej na podstawie karty bez skierowania. Co z finansowaniem? Trudno mówić o „szczegółach minusów”, natomiast plusem jest obieg dokumentacji medycznej – od specjalisty przekazana lekarzowi POZ – czyli większa rola lekarzy pierwszego kontaktu. Potwierdzenie nowotworu u pacjenta w okresie nie dłuższym niż 7 tygodni i prawo pacjenta, u którego stwierdzono nowotwór do leczenia onkologicznego na podstawie karty bez skierowania, to bardzo istotna zmiana na plus. Poza tym wystawianie recept na leki będące kontynuacją leczenia bez badania pacjenta i możliwość odbioru recepty przez pełnomocnika pacjenta. Ewidentnych zmian w naszej placówce nie należy oczekiwać. Słabym punktem są mocno okrojone finansowo kontrakty we wszystkich zakresach umów, opieka specjalistyczna, psychiatria, rehabilitacja, limity nie pokrywają zapotrzebowania na te świadczenia. Nie można zmniejszyć kolejek pacjentów bez wzrostu nakładów finansowych! Nasza baza lokalowa, sprzętowa oraz kadrowa pozwala na realizację świadczeń większą co najmniej o 50 proc. Zwiększenie kontraktów to zmniejszenie kolejek. A problem z kolejkami pacjentów pojawił się właśnie w chwili zmniejszenia kontraktów. Opracowanie map potrzeb zdrowotnych już wcześniej niczego nowego nie wniosło. Nie były brane pod uwagę newralgiczne punkty – miejscowości w obszarze gminy czy powiatu.

Proponowane zmiany

Maciej Sokołowski – dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej Dobrzyńska, wiceprezes Oddziału Dolnośląskiego STOMOZ

Maciej Sokołowski – dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej Dobrzyńska, wiceprezes Oddziału Dolnośląskiego STOMOZ (Fot. z archiwum autora)W odniesieniu do propozycji MZ wystawiłbym dwie oceny. Sam pomysł bardzo dobry, zarówno w kwestii skrócenia kolejek oczekujących pacjentów jak i w kwestii dotyczącej innej, nowej organizacji leczenia onkologicznego. Mocna czwórka lub nawet piątka minus. Natomiast szczegółowe zapisy projektu ustawy zasługują tylko na słabą trójkę – ale jest tu potencjał do doskonalenia. Dlaczego dwie oceny? Otóż dziś kolejki w specjalistycznej opiece ambulatoryjnej mamy głównie w poradniach, gdzie leczymy choroby przewlekłe. Przyjmujemy w pierwszej kolejności osoby w trakcie diagnostyki i leczenia. Te osoby nie wchodzą do systemu kolejkowego. W ramach wolnych miejsc przyjmujemy pacjentów nagłych, pilnych i stabilnych. W przypadku kiedy poradnia ma pod opieką pacjentów w trakcie leczenia, to nie ma miejsca na pacjentów ze skierowaniami. Specjaliści często nie mogą wypisać pacjenta leczonego od lat na przewlekłą chorobę w celu kontynuacji leczenia przez lekarza rodzinnego, ponieważ minister zdrowia proponuje rozszerzenie kompetencji lekarzy rodzinnych, którzy będą mogli zlecać więcej badań diagnostycznych. To dobry pomysł. Tylko czy lekarze rodzinni będą w stanie objąć opieką dodatkowych pacjentów? W Polsce brakuje systemowych rozwiązań zdrowotnych, na które czekamy od lat. Mam wrażenie, że nikt nie zastanawiał się, ilu lekarzy rodzinnych powinno funkcjonować Polsce, a co za tym idzie, ilu maksymalnie pacjentów powinien przyjąć dziennie lekarz rodzinny, aby porada była wartościowa, odpowiedniej jakości. W innych krajach lekarz może dziennie przyjąć nie więcej niż 20 pacjentów. Nasze realia w tej kwestii są inne, gorsze. Może to wina polityków zdrowotnych, a może mieszkańców tego kraju, którzy na taki poziom opieki zdrowotnej się zdecydowali. Podobno wszyscy są przeciwni podniesieniu składki zdrowotnej, która pokryłaby m.in. opłacenie większej liczby lekarzy rodzinnych. Dlaczego w Czechach pieniądze na leczenie jednego mieszkańca są dwa razy wyższe niż w Polsce? Właśnie ze względu na wyższą składkę. Poza tym u naszych południowych sąsiadów mniej osób jest zwolnionych z opłacania składki zdrowotnej. To są konsekwencje decyzji podjętych przez polityków i społeczeństwo. Wracając na nasz grunt, słuszne są obawy lekarzy rodzinnych, czy rozszerzenie kompetencji nie obciąży ich dodatkowo, co z kolei odbije się niekorzystnie na pacjentach. Bardzo dobrze oceniam też propozycje nowego pakietu onkologicznego i nowych rozwiązań w tej kwestii ze względu na późną wykrywalność nowotworów w Polsce. Widzę jednak problem związany z dużą ilością pacjentów szturmujących nowy system. Trzeba będzie ich wyleczyć, rozwiązać ich problemy zdrowotne, aby później zająć się tymi osobami z wczesnym stadium choroby nowotworowej. Będą potrzebne większe nakłady na ich leczenie. Trzeba dobrej organizacji i więcej pieniędzy. Jeśli nie – polegniemy na organizowaniu i finansowaniu. Reasumując: pozytywnie oceniam propozycje ustawowe co do zasady, kierunku zmian. Jak zwykle pozostają szczegóły i organizacja. W naszym Centrum na Dobrzyńskiej zauważyliśmy sporo spraw do poprawki, które zgłosiliśmy do Ministerstwa Zdrowia. Uwagi do ustawy w zakresie pakietu onkologicznego dotyczą przede wszystkim „paszportu onkologicznego”. Mam jedną podstawową uwagę: „paszport” może wystawić lekarz rodzinny w momencie, kiedy podejrzewa chorobę nowotworową. Zapisy ustawowe mówią, że specjalista może wystawić tę książeczkę tylko kiedy rozpozna chorobę nowotworową. Do jej rozpoznania trzeba mieć wyniki histopatologiczne i całą diagnostykę. Zatem specjalista nie będzie mógł wystawić „paszportu onkologicznego” skracającego diagnostykę. Będzie musiał wysyłać pacjenta na koniec kolejki do diagnostyki albo wysyłać do lekarza rodzinnego z prośbą o wystawienie „zielonego paszportu”. Lekarze rodzinni będą mieli wyliczoną liczbę trafień diagnostycznych i niechętnie będą wystawiali „paszporty” na prośbę specjalisty. Moja propozycja do tego zapisu była taka, aby do ustawy wpisać również uprawnienia lekarza specjalisty do wystawienia „paszportu” już na podstawie podejrzenia choroby nowotworowej.

Przechodząc do kwestii kolejek – mamy w ustawie zapis, że pacjenta z „paszportem onkologicznym” specjalista musi ustawić w osobnej kolejce. Niestety minister nic nie mówi o wzajemnym stosunku kolejki zwykłych pacjentów i onkologicznych. Którego przyjąć najpierw? Prawodawca nie mówi mi, który ma być pierwszy. Takie decyzje wymagają rozstrzygnięcia ustawowego. Dalej minister pisze, że aby ustawić pacjenta w kolejce onkologicznej, nie kierujemy się kolejnością zgłoszeń tylko stanem zdrowia pacjenta, rokowaniem itp. Jak to zrobić w poradni specjalistycznej, gdzie rejestratorka nie oceni stanu zdrowia pacjenta. Powinien go zbadać lekarz. W szpitalu na izbie przyjęć jest to możliwe, to inna sytuacja. Ten przepis jest niewykonalny! Nie można na poradniach specjalistycznych wymuszać badania tego pacjenta. Kto miałby go badać? Ktoś, kto proponował ten przepis, nie zna specyfiki funkcjonowania poradni specjalistycznej, może dlatego, że politycy często leczą się bez kolejek i po znajomości. Ludzie piszący tego typu przepisy bardziej skupiają się na lecznictwie szpitalnym. Mam nadzieję, że w toku konsultacji społecznych tego typu przepisy zostaną dostosowane do specyfiki leczenia ambulatoryjnego. W obecnym brzmieniu są po prostu niestosowalne.

Bardzo dobrze rozwiązano kwestię kolejek do poradni specjalistycznych. Jednak w momencie, kiedy poradnia traci kontrakt z NFZ, pacjent oczekujący na przyjęcie powinien dostać zaświadczenie z datą wpisu do kolejki wraz z oryginałem skierowania, aby mógł się zgłosić do innego świadczeniodawcy. Jednak minister pominął zupełnie pacjentów, którzy w tej przychodni już byli leczeni. To duży błąd! Przy aktualnym brzmieniu proponowanych przepisów, tacy pacjenci powinni udać się po nowe skierowanie i ustawić się na końcu kolejki u innego świadczeniodawcy. Proponujemy zatem, aby tym pacjentom również wydawać zaświadczenia z informacją, kiedy odbyła się pierwsza wizyta i aby na tej podstawie mogli być rejestrowani w kolejce oczekujących do innego świadczeniodawcy. To niezwykle istotna uwaga do projektu MZ. Ministerstwo ustaliło, że pacjent nie ponosi kosztów wydania mu zaświadczenia z datą zapisu do kolejki. Koszty ma ponosić przychodnia, czyli świadczeniodawca, a nie NFZ. Przecież to jest dodatkowy obowiązek administracyjny dla przychodni! Proponujemy w korekcie do MZ, aby zaświadczenia były przygotowane najpóźniej ostatniego dnia trwania umowy z NFZ na koszt NFZ. Są to szczegóły, ale istotne z finansowego punktu widzenia. Mamy poza tym szereg drobnych poprawek. Np. zapis o tym, że w kolejce nie umieszcza się pacjentów, którzy kontynuują leczenie u danego świadczeniodawcy. Ale świadczeniodawca może mieć poradni 26, tak jak Centrum Dobrzyńska. I co wtedy? Proponujemy zmianę zapisu z doprecyzowaniem, że pacjent kontynuuje leczenie w danym zakresie u świadczeniodawcy i aby osobno brać pod uwagę każdą z poradni specjalistycznych. Poza tym mamy pytanie – co to oznacza, że kontynuuje leczenie? Trzeba to dokładnie określić. Pacjent mógł być w poradni kilka lat temu i przyjść ponownie z inną dolegliwością. Czy to jest kontynuacja leczenia w danej poradni, czy to już jest nowy pacjent? Kiedy kończy się leczenie, a kiedy zaczyna nowe? Pacjent może się nie zgłosić na wyznaczoną wizytę. Do jakiej kategorii go zaliczyć? Jeszcze innym problemem są zapisy do kolejki u kilku specjalistów czy nieprzemyślane wystawienie pacjentowi skierowania na cito. Proponowaliśmy w endokrynologii, aby określić, w jakich przypadkach można potraktować dane skierowanie jako pilne. Lekarz pisząc skierowanie na cito z powodów niewymienionych w zakładanych ramach kwalifikujących pacjenta, powinien dokładnie uzasadnić na skierowaniu do specjalisty, dlaczego uważa, że dany przypadek jest pilny.

Powodzenie nowych rozwiązań zależy od sposobu ich wprowadzenia i odpowiedniej akcji promocyjnej i informacyjnej. Jeśli zmiany będą wprowadzane na ostatnią chwilę, to od nowego roku będzie zamieszanie. Natomiast przy szybkim procedowaniu ustawy, jeszcze przed wakacjami, jest dużo czasu na przygotowanie… Im szybciej poinformowani zostaną pacjenci, a zespoły medyczne będą miały czas na przygotowanie się, tym lepiej. Poza tym do wystawiania „paszportów onkologicznych” trzeba wprowadzić lekarzom nowe opcje do oprogramowania, trzeba wiedzieć jak to zrobić. Następnie podpisać umowy z lekarzami i przydzielić im pulę książeczek, przeszkolić personel i lekarzy. To jest działanie na pół roku. Aby NFZ miał nowe funkcjonalności musi zgodnie z przepisami zakupić je w firmie informatycznej. Może trzeba będzie zakupić „unowocześnienie” systemu komputerowego dla placówek medycyny rodzinnej. To trwa i dlatego należy wydać odpowiednie przepisy przynajmniej pół roku wcześniej. Tylko wtedy uda się to zrobić bez organizacyjnej klapy i opóźnienia.

Magdalena Orlicz-Benedycka

 

Zaloguj się aby komentować.