logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 
Na cito Drukuj
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

JAK NIE KIJEM LEKARZA

TO… DYŻUREM,

czyli felieton mało wakacyjny

Wszelka władza społeczności ludzkiej
początek swój bierze z woli narodu.

Źródło: www.sejm.gov.pl

Tzw. oszczędności, jakie dokonywane są w sektorze ochrony zdrowia, widać na każdym kroku. Przykładów jest wiele. Sławetna ustawa refundacyjna pozwoliła NFZ zaoszczędzić w ubiegłym roku na wydatkach na leki ponad 2 mld złotych. Obserwujemy trend zmniejszania liczby personelu medycznego, izbie zgłaszane są próby ewidentnego obniżania wynagrodzeń lekarskich. Restrykcje objęły już rezydentów, wprowadzono tzw. ruchomy czas pracy. I co warte podkreślenia – aspekt finansowy nie jest tu najważniejszy, choć byłbym nieszczery pisząc, że mało ważny. Powyższe działania powodują w mojej ocenie pogorszenie jakości opieki medycznej. Tracą więc nie tylko lekarze, ale przede wszystkim nasi chorzy. Ostatnio władza poszła na całego i próbuje załatwić sprawę jednym pociągnięciem – wnioskując o zmianę ustawy dot. Kodeksu pracy. Nie muszę nikogo przekonywać, jak ważnym elementem pracy lekarskiej są dyżury. Nie tylko umożliwiają one wykonywanie działalności leczniczej non stop, ale są istotnym składnikiem wpływającym na lekarskie przychody, przy podstawowych pensjach, które nadal mocno odbiegają od uposażeń w Unii Europejskiej. Prawda jest taka, że często pracujemy w wymiarze ponad 300 godzin w skali miesiąca, wliczając w to pracę na dyżurach. Owa „dyżurowa harówa” stała się polem zainteresowania władzy ustawodawczej. Czyżby posłowie doszli do wniosku, że lekarzom wykonującym dyżury w oparciu o dotychczasowy Kodeks pracy zbyt dobrze się powodzi?

14 maja 2013 r. posłowie PO wystosowali do pani marszałek sejmu dr Ewy Kopacz pismo, w którym wnoszą o zmianę ustawy – Kodeks pracy. Wniosek, który wpłynął do Sejmu 24 maja 2013 r. został błyskawicznie, bo już 11 czerwca, przesłany do konsultacji. W ten sposób dotarł do Naczelnej Rady Lekarskiej. Obradująca 21 czerwca NRL poddała projekt miażdżącej krytyce. W swoim stanowisku napisaliśmy:

Zgłaszamy stanowczy protest przeciwko proponowanemu w zmianie szóstej zapisowi art. 1511, w którym zmniejsza się dodatek do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych do 80% wynagrodzenia (w nocy oraz w niedzielę i święta) i do 30% w pozostałe dni. Proponowane zmiany dotyczą bowiem także dodatku do wynagrodzenia za czas pełnienia dyżuru medycznego. Art. 95 ust. 5 Ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej w zakresie wynagrodzenia za pracę w ramach pełnienia dyżuru medycznego odsyła do zapisów art. 1511 § 1-3 Kodeksu pracy, a zatem zmiany, które zostaną dokonane w tym artykule będą dotyczyć również wynagrodzeń lekarzy i lekarzy dentystów. Naczelna Rada Lekarska zauważyła także, że proponowane zapisy dotkną lekarzy i lekarzy dentystów zatrudnionych w podmiotach leczniczych na podstawie umów o pracę, którzy są wynagradzani w sposób skandalicznie niski, naruszający godność wykonywania tego zawodu. Zmniejszenie kwot za pełnienie dyżurów medycznych, do których pełnienia są zobowiązani pracownicy wykonujący zawód medyczny, spowoduje automatycznie obniżenie ich niewysokich wynagrodzeń.

Nie jestem zbytnim optymistą w kwestii wpływu stanowiska NRL na posłów wnioskujących o zmiany w Kodeksie pracy. Jeśli postulaty środowiska lekarskiego utkwią w próżni, oznaczać to będzie, że cytat ze strony www.sejm.gov.pl jest pustym frazesem.

Igor Chęciński

 

Zaloguj się aby komentować.