logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 63 gości 
Aktualności – listy ws. odpowiedzialności zawodowej lekarzy - List otwarty ministra zdrowia do „Przyjaciół Lekarzy” Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Warszawa, 24 maja 2013 r.

List otwarty ministra zdrowia do „Przyjaciół Lekarzy”

opublikowany 24 maja 2013 r. na łamach Gazety Wyborczej

Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy,

zwracam się dzisiaj do Was jako tych, od których zależy zdrowie i życie pacjentów. Wiele się mówi o błędach w systemie ochrony zdrowia, o zbyt niskich nakładach na leczenie i słabo wycenionych procedurach. Szukanie rozwiązań tych istotnych problemów to zadanie ministra zdrowia, rządu i parlamentu. Staramy się temu sprostać.

Jednak dla zdrowia i życia pacjentów równie ważne są kwestie, których nie rozwiąże żadna administracyjna decyzja ani zmiany prawne. Wymagają one zmiany podejścia, a nawet więcej – zmiany mentalności lekarzy i urzędników.

W ostatnich miesiącach media relacjonowały historie chorych, którzy nie otrzymali na czas potrzebnej im pomocy medycznej, co w niektórych przypadkach skończyło się tragicznie. Nie mogą się z tym pogodzić nie tylko najbliżsi tych pacjentów – reakcje opinii publicznej dobitnie świadczą, że te historie głęboko poruszyły całe społeczeństwo. Nie jestem wyjątkiem – ja też nie mogę się z tym pogodzić. Prawdziwego lekarza nic tak nie boli jak krzywda pacjenta, jak śmierć, której można było uniknąć.

 

Oczywiście, najłatwiej i najwygodniej tłumaczyć te sytuacje „wadami systemu”. Ale to nie system podejmuje decyzje o przyjęciu lub odesłaniu pacjenta. Ani o sposobie jego leczenia. Te decyzje podejmujemy my – lekarze, ordynatorzy i dyrektorzy szpitali, pielęgniarki i położne, dyspozytorzy pogotowia i ratownicy. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Żaden system i żadne regulacje nie zastąpią odpowiedzialnego człowieka. Więc jeśli ten człowiek – człowiek, który zdecydował się wykonywać zawód, którego sensem jest niesienie pomocy medycznej chorym – nie pojawi się na swoim dyżurze, zbagatelizuje problemy zdrowotne pacjenta, potraktuje go wyłącznie jak kolejny przypadek i odeśle, nie dołoży starań, by właściwie ocenić stan jego zdrowia... Jeśli będzie głuchy na jego potrzeby i prośby o pomoc – to nigdy nie będziemy mieli dobrego systemu ochrony zdrowia. Jeżeli takie sytuacje będą się zdarzać, a środowiska medyczne nie będą na nie właściwie i szybko reagować, rzetelnie je wyjaśniając i piętnując błędy i zaniedbania – pacjenci nie będą czuli się bezpiecznie.

Społecznego zaufania do lekarzy nie niszczą pojedyncze przypadki tych, którzy popełnili tragiczne w skutkach błędy (choć niewątpliwie szkodzą one reputacji tych, którzy codziennie, z oddaniem, czasem wbrew przeciwnościom losu i lukom w systemie, walczą o zdrowie i życie pacjentów). Niszczy je zmowa milczenia, źle pojęta zawodowa solidarność.

Sprawy medycyny to sprawy życia i śmierci. Wykonywanie zawodu lekarza wiąże się z ryzykiem etycznym i prawnym. Codziennie podejmujemy dziesiątki trudnych decyzji, za które musimy brać moralną i prawną odpowiedzialność. Nie zawsze udaje się uniknąć błędu. Nie zawsze dokonujemy najlepszego wyboru – bo też i nie zawsze wiadomo, jaki wybór będzie najlepszy i co w danej sytuacji jest przysłowiowym mniejszym złem, które powinno się wybrać. Czasami, by uratować pacjenta, by „zdążyć przed Panem Bogiem”, trzeba podjąć ryzyko, wykroczyć poza ustalone schematy postępowania. Bycie lekarzem wymaga odwagi – nie tylko, aby bronić własnych decyzji, lecz także by brać odpowiedzialność za popełnione błędy. W polskiej medycynie zbyt długo pokutuje przekonanie, że publiczne dyskusje o medycznych błędach i nieprawidłowościach podważają autorytet lekarzy i są w związku z tym wysoce niepożądane. Zbyt wielu z nas nadal sądzi, że kwestie te powinny być poruszane jedynie w dyskursie środowiskowym lub, ostatecznie, instytucjonalnym.

Tymczasem brak otwartości, bagatelizowanie i ukrywanie problemów (nie mówiąc już o ich tuszowaniu) uniemożliwiają wykrycie i eliminację ich źródeł, znalezienie skutecznych rozwiązań. Nie sprzyjają też budowaniu dobrych relacji między lekarzami i pacjentami. Przeciwnie, rodzą podejrzliwość i nieufność. A przecież jako pacjenci chcemy ufać lekarzom. Wymagamy, aby byli godni tego zaufania. My, lekarze, też powinniśmy tego wymagać – od siebie samych i od siebie nawzajem. Dawać innym przykład dobrego postępowania, wspierać się zawodowo, także pokazując sobie błędy, ucząc się na nich i, gdy to możliwe, naprawiając i egzekwując ich naprawienie. Solidarność zawodowa, choć ważna, nigdy nie powinna wygrywać z naczelną wartością medycyny, którą jest dobro pacjenta.

Nasza profesja stawia nas codziennie w trudnych sytuacjach. Niektóre z nich są prawdziwymi wyzwaniami medycznymi. Aby im sprostać, musimy się stale uczyć i rozwijać zawodowo, ale nie tylko w dziedzinach medycznych. Równie ważna, jeśli nie najważniejsza, jest etyka. Można oczywiście być wybitnym specjalistą w swoim fachu, nie poświęcając czasu i uwagi refleksji etycznej. Ale nie można być dobrym lekarzem.

Współczesna medycyna stawia nam wyzwania natury moralnej. By im podołać, środowisko medyczne musi doskonalić się nie tylko w zakresie wiedzy i umiejętności profesjonalnych, lecz także etycznie. Musi również podjąć trud rewizji Kodeksu etyki lekarskiej, udoskonalenia go w taki sposób, by mógł być dla nas źródłem mądrości zawodowej i etycznej, a dla pacjentów – rękojmią. Etycy mówią, że słaby kodeks działa jak tarcza – można się nim zasłaniać, żeby „być w porządku”. Natomiast dobry kodeks jest jak ostroga – pobudza do etycznej refleksji i etycznego działania.

Liczę, że samorząd lekarski, który jest twórcą Kodeksu, podejmie to wyzwanie. Apeluję do Was, Koledzy lekarze, o aktywną współpracę i zaangażowanie.

Jestem przekonany, że potrzebujemy dzisiaj gruntownej refleksji i edukacji bioetycznej na wszystkich kierunkach medycznych. Potrzebujemy rekomendacji dobrych praktyk podejmowania decyzji medycznych i postępowania we wszystkich obszarach medycyny. To oczywiste, że mamy różne sumienia i wynikające z nich odmienne sposoby postępowania, zwłaszcza w moralnie trudnych sytuacjach. Jednak brak wskazówek, standardów i rekomendacji powoduje, że pacjenci są zdani na indywidualne i zróżnicowane style działania poszczególnych lekarzy i placówek medycznych. Taka sytuacja rodzi uzasadnione wątpliwości, związane z równym dostępem do leczenia i budzi niepokój pacjentów. Zachowując prawo dokonywania autonomicznych wyborów moralnych w obszarach, w których nie jesteśmy w stanie wypracować jednolitego stanowiska, musimy jednak dokonać przeglądu prawa medycznego, uczynić je bardziej jasnym i spójnym oraz uzupełnić brakujące elementy związane z rozwojem nowych technologii medycznych.

Musimy zacząć korzystać ze zdobyczy współczesnej bioetyki. W klinikach, na uczelniach medycznych, w urzędach i wszystkich podmiotach odpowiedzialnych za kształt polityki zdrowotnej i tworzenie prawa mającego wpływ na funkcjonowanie ochrony zdrowia. Bioetycy mogą i powinni skutecznie wspierać lekarzy i urzędników w podejmowaniu trudnych decyzji, pomagając nam zrozumieć problemy moralne i społeczno-prawne, jakie rodzi współczesna medycyna i ochrona zdrowia. Potrzeba nam namysłu nad bioetycznymi standardami w praktyce klinicznej i badawczej. Dyskusji, której celem będzie współpraca na rzecz realizacji wartości, które podzielają wszyscy pacjenci i obywatele. Bez względu na poglądy, każdy z nas chce być bezpieczny, każdy pragnie, by szanowano jego godność osobistą i jego autonomię, każdy chciałby, by przynajmniej nie traktowano go gorzej niż innych pacjentów. Każdemu też, jak sądzę, zależy, żeby pieniądze na ochronę zdrowia nie były marnotrawione. Bioetyka służy temu, co jest ważne dla nas wszystkich: bezpieczeństwu, sprawiedliwości, godności, autonomii i równości.

Dlatego zdecydowałem się zaprosić grupę wybitnych, polskich bioetyków do stałej współpracy. Nikt i nic nie wróci życia poszkodowanym pacjentom, ale słuszne żądania ich rodzin, które domagają się, by takie sytuacje nigdy więcej się nie powtórzyły, są wyraźnym sygnałem, że trzeba wypracować standardy i rekomendacje dla pracowników ochrony zdrowia. Rekomendacje, uwzględniające nie tylko rozwój nauk medycznych i biologicznych, ale przede wszystkim wartości etyczne.

Musimy te rekomendacje wspólnie wypracować, a potem stosować je w codziennej praktyce. Po to, żebyśmy wszyscy mogli być przekonani, że dobrze leczymy naszych pacjentów. I żeby pacjenci naprawdę mogli mieć do nas zaufanie.

minister zdrowia Bartosz Arłukowicz

we współpracy z:
prof. dr hab. Barbarą Chyrowicz, Katolicki Uniwersytet Lubelski
prof. dr. hab. Janem Hartmanem, Uniwersytet Jagielloński
prof. dr. hab. Pawłem Łukowem, Uniwersytet Warszawski
dr Dorotą Karkowską, Uniwersytet Łódzki
dr Joanną Różyńską, Uniwersytet Warszawski
prof. dr hab. Eleonorą Zielińską, Uniwersytet Warszawski

List dostępny na stronie Ministerstwa Zdrowia:
http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=q101&ms=&ml=pl&mi=&mx=0&mt=&my=0&ma=032000

 

Zaloguj się aby komentować.