logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości 
Szpital Wojskowy gotowy na EURO Drukuj
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Szpital musi być w każdej chwili przygotowany na jak najsprawniejsze przyjęcie i leczenie nawet dużej liczby pacjentów. Co jednak, gdy chorymi mogą być osoby ze sportowego świecznika?

 

Ćwiczenia, przeprowadzone przed EURO 2012, omawiają dr Jarosław Majcherek, szef SOR i płk Grzegorz Stoinski, komendant 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.Wrocławski 4. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką podczas nadchodzących piłkarskich mistrzostw Europy będzie szpitalem referencyjnym odpowiedzialnym za leczenie najważniejszych gości  turnieju oraz piłkarzy.  Do tej roli wyznaczył go wojewoda dolnośląski prawie trzy lata temu,  uznając, że jest on najodpowiedniejszym, najlepiej przygotowanym miejscem świadczenia usług medycznych dla tzw. UEFA Family. Pod uwagę wzięto wysokiej jakości aparaturę medyczną, organizację pracy szpitala, doświadczony personel oraz sprawnie działające newralgiczne oddziały:  ratunkowy, oddział intensywnej terapii, cieszący się renomą Ośrodek Chorób Serca oraz nowoczesny oddział chirurgii urazowej.  Innym dwóm wrocławskim  szpitalom powierzono odpowiedzialność za  zabezpieczenie medyczne strefy kibica (Akademicki Szpital Kliniczny im. J. Mikulicza-Radeckiego) oraz strefy Stadionu Miejskiego ( Wojewódzki Szpital Specjalistyczny). 
- To dla nas prestiż, ale i duża odpowiedzialność – mówi płk Grzegorz Stoinski, komendant 4. WSK i członek komitetu organizacyjnego EURO 2012. – Mam nadzieję, że pacjentów nie będziemy mieć  zbyt wielu, ale jeśli już VIP-owi, piłkarzowi lub trenerowi przydarzy się nieszczęście, udzielimy mu profesjonalnej pomocy.

Plan na kryzys

Pracownicy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego musieli podczas ćwiczeń przeprowadzonych w październiku 2011 r. błyskawicznie udzielić pomocy 20 pacjentom.Przygotowania do EURO 2012 rozpoczęły się od opracowania mało interesujących dla kibiców i potencjalnych pacjentów, a niezwykle ważnych dla organizacji pracy szpitala schematów postępowania w sytuacjach kryzysowych. Plan reagowania ujęty w „Instrukcji bezpieczeństwa” istniał oczywiście wcześniej, ale w 2009 roku został uzupełniony o procedury postępowania w przypadku zakłócenia opieki medycznej Wrocławia. Określał sposób działania na wszystkich poziomach – od oddziałów szpitalnych, zakładów diagnostycznych lub apteki szpitalnej począwszy, na banalnej wydawałoby się pracy kuchni kończąc. – Załóżmy, że w nocy trafia do nas stu pacjentów poszkodowanych w masowym wypadku. Kuchnia musi dostać informację, że rano powinna być gotowa do wydania stu porcji więcej. To niby błaha, ale istotna dla chorych rzecz – mówi Włodzimierz Klesta, specjalista ds. ochrony szpitala. 
Przygotowany „Plan reagowania 4. WSKzP-SP ZOZ w sytuacji kryzysowej” nie miał wcześniej odpowiednika w pozostałych szpitalach w mieście. Przesłany do polskiego oddziału Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) został przetłumaczony na język angielski i bardzo pozytywnie oceniony przez specjalistów WHO. Wiele polskich szpitali skorzystało i powieliło nasze rozwiązania.

Karetka odjeżdża szybko

W praktyce „Plan reagowania…” został przetestowany w październiku 2011 roku. Scenariusz ćwiczeń zakładał udzielenie pomocy ofiarom katastrofy budowlanej we Wrocławia. W krótkim czasie do szpitala trafiło ponad 20 osób, poszkodowanych w wyniku zawalenia się jednego z budynków mieszkalnych. Część z nich przywiozły karetki pogotowia ratunkowego, pozostali pacjenci zgłaszali się sami, docierając do SOR transportem prywatnym. – Sprawdzian miał pokazać, czy działamy na tyle sprawnie, by w krótkim czasie przyjąć dużą liczbę chorych. I wykazać, w jakich obszarach istnieją ewentualne niedociągnięcia – mówi dr Jarosław Majcherek, kierownik SOR.
Pracę lekarzy, ratowników medycznych i pielęgniarek obserwowało około 40 osób. Wśród nich m.in. dyrektorzy szpitali z Gdańska, Warszawy, Poznania, czyli miast, w których będą rozgrywane mecze piłkarskich mistrzostw Europy, lekarze szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz dwóch przedstawicieli WHO.
Ćwiczenia przebiegły sprawnie, ale pokazały elementy, które należy poprawić. – Już wiemy, ze karetki przywożące chorych, muszą dość szybko opuszczać podjazd przy SOR. W przeciwnym razie, robi się tłoczno i ratownicy pogotowia nie mogą w krótkim czasie przekazać pacjenta. Usunęliśmy już ten problem, wydzielając dodatkowe miejsce dla parkujących karetek – wyjaśnia płk Grzegorz Stoinski.
Ćwiczenia zostały bardzo pozytywnie ocenione przez obserwatorów WHO oraz Elżbietę  Lipską, koordynatora krajowego ds. opieki medycznej i ratownictwa ze spółki PL.2012.

Jeśli trafi do nas bohater Ligi Mistrzów...

Kibice we Wrocławiu zobaczą w akcji drużyny Czech, Grecji, Rosji oraz Polski. Czesi pozostaną u nas najdłużej, zamieszkają  w hotelu Monopol i przez kilka tygodni będą trenować na stadionie przy ul. Oporowskiej oraz Stadionie Miejskim. Załóżmy, że kłopoty zdrowotne dopadną np. Petra Cecha wybornego bramkarza, bohatera Chelsea Londyn i triumfatora zakończonej ledwo co Ligi Mistrzów.  Jego wartość fachowcy wyliczają na poziomie ok. 30 mln dolarów. – Udzielimy mu wszelkiej, niezbędnej pomocy medycznej, bo permanentnie jesteśmy gotowi na każdą ewentualność  – wyjaśnia  dr Majcherek. – Stale dyżurują u nas kardiolodzy, interniści, chirurdzy ogólni oraz, co bardzo ważne dla sportowców, chirurdzy urazowi. Czy gwiazda reprezentacji Czech dostanie pokój dla VIP-ów? Raczej nie, bo nie segregujemy pacjentów na lepszych i gorszych. 
W założeniach szpital ma obowiązek zabezpieczać medycznie UEFA Family, ale poza tymi dodatkowymi  obowiązkami będzie pracował tak jak zwykle. Jeśli wydarzy się wypadek masowy, będziemy na równi z innymi szpitalami udzielać rannym pomocy. - Obsada personelu SOR może w każdej chwili zostać zwiększona – zapewnia dr Majcherek. – Grafiki pracy ustaliliśmy w taki sposób, by perfekcyjnie dobrać załogę.
Lekarze z oddziału ratunkowego naszego szpitala znają języki obce. W kontaktach z Petrem Cechem pomocy będzie mógł udzielić jeden z ośmiu wolontariuszy-tłumaczy, którzy oprócz czeskiego są w stanie porozumieć się także po grecku i rosyjsku.

Pieniędzy brak

Autorka tekstu jest rzeczniczką 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką SP ZOZ we Wrocławiu.Status szpitala referencyjnego na EURO 2012 nie wiąże się dla nas z żadnymi dodatkowymi pieniędzmi. Pozostaje nadzieja, że pacjenci będą ubezpieczeni i po udzieleniu świadczeń medycznych uda się nam odzyskać środki wydane na ich kurację. – Mniej kłopotów będzie z pewnością z chorymi  z Unii Europejskiej, a więc Czechami i Grekami , którzy powinni mieć Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Rachunki za ich leczenie można przesłać do NFZ. Dużo więcej może być np. z Rosjanami , którzy nie należą do Unii. Z nimi trzeba będzie rozliczać się indywidualnie, co zwykle trwa bardzo długo.  A przypominam, że zgodnie z prawem  - nikomu nie można odmówić pomocy  – mówi płk Stoinski.
Ewentualne straty będziemy liczyć po EURO. Może się jednak okazać, że turniej piłkarski nie wpłynie w widoczny sposób na szpitalny budżet.


Marzena Kasperska

 

Zaloguj się aby komentować.