logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 59 gości 
Rozwiązania rodem z Mrożka? Drukuj
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Dolnośląska Izba Lekarska: Konferencja prasowa w sprawie wypowiedzianych przez DOW NFZ umów w rodzaju AOS

Przez ponad godzinę przekonywali dziennikarzy, że poczynania DOW NFZ są bezprawne, godzą w interes pacjenta i zaowocują kryzysem specjalistycznej opieki zdrowotnej w regionie. 18 kwietnia 2012 r., podczas konferencji prasowej  zorganizowanej w siedzibie DIL, przedstawiciele dolnośląskiego środowiska lekarskiego dali wyraz swojemu niezadowoleniu wynikającemu z wcześniejszego rozwiązania umów na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną. Była to niepowtarzalna okazja, by ogłosić wspólne stanowisko w tej sprawie. O narzuconych przez Dolnośląski Oddział Wojewódzki NFZ rozwiązaniach i ich konsekwencjach mówili: dr Jacek Krajewski – prezes Zarządu Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców oraz prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”, dr Wiktor Wolfson – przewodniczący Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska, dr n. med. Igor Chęciński – prezes DRL, dr n. med. Paweł Wróblewski – wiceprezes DRL.

O zagrożeniach wynikających z wypowiedzenia przez DOW NFZ umów w rodzaju AOS mówili (od prawe j ):dr Wiktor Wolfson, przewodniczący Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska; dr Jacek Krajewski, prezes Zarządu Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców oraz prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie; dr n. med. Igor Chęciński , prezes DRL i dr n. med. Paweł Wróblewski, wiceprezes DRL.

Przypomnijmy, że umowy (dwuletnie) na udzielanie świadczeń zdrowotnych w rodzaju AOS miały obowiązywać do 31 grudnia 2012 r. Tak jednak nie będzie. 21 marca DOW NFZ wypowiedział wszystkim dolnośląskim lekarzom specjalistom dotychczasowe kontrakty i ogłosił nowy konkurs. Dlaczego? – ponieważ wykrył nieprawidłowości w połowie ze 140 skontrolowanych gabinetów/przychodni. Trudno powiedzieć, o jakie nieprawidłowości dokładnie chodzi, bo Fundusz ani z Izbą ani organizacjami pracodawców ochrony zdrowia wynikami kontroli podzielić się nie chce. Podczas spotkania informacyjnego dyrekcja DOW NFZ przekonywała środowisko lekarskie, że takie działania to m.in. wynik zmian w systemie rozliczania świadczeń. Do tego dochodzi potrzeba skontrolowania wszystkich oferentów i wykluczenia konkursów AOS z sesji jesiennej. Przyspieszone postępowanie konkursowe w rodzaju AOS (na okres od 1 września 2012 r. do 30 czerwca 2015 r.) zostało ogłoszone 2 kwietnia. Na złożenie ofert konkursowych świadczeniodawcy mieli czas do 23 kwietnia. Na przełomie maja-czerwca czekają ich jeszcze kontrole. Konkurs dobiegnie końca 30 czerwca, a nowe umowy będą obowiązywały od 1 września 2012 r. Proces trwa, ale przedstawiciele dolnośląskiego środowiska lekarskiego nie zamierzają składać broni. Uważają, że poczynania DOW NFZ będą brzemienne w skutkach – szczególnie dla części pacjentów, którzy prawdopodobnie utracą możliwość kontynuowania leczenia w swoich przychodniach. Przygotowana przez autorytety prawnicze ekspertyza (była o niej mowa podczas konferencji prasowej) trafiła już do Ministerstwa Zdrowia. Jakie będą jej dalsze losy? Czas pokaże…

„Nieprawidłowości wykryte w kilkudziesięciu gabinetach nie mogą być podstawą do rozwiązania umów z 2600 świadczeniodawcami na Dolnym Śląsku. To bezprawie” – przekonywał dziennikarzy dr Jacek Krajewski, prezes Zarządu Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców oraz prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie”.

Dyktat monopolisty

– Niedawne zawirowania wokół ustawy refundacyjnej i formułowane przez media zarzuty, że NRL z opóźnieniem zareagowała na zagrożenia to dla nas dodatkowy bodziec do wzmożonej aktywności. Nauczeni doświadczeniem chcielibyśmy za Państwa pośrednictwem dotrzeć do mieszkańców Dolnego Śląska, potencjalnych pacjentów, którzy w wyniku działań DOW NFZ ucierpią najbardziej – tak, rozpoczynając konferencję, dr n. med. Igor Chęciński uzasadniał celowość zorganizowanego spotkania. Prezes DRL dziękował dziennikarzom za dość liczne przybycie, bo żywotne (czyt. niewystarczająco kontrowersyjne) sprawy dotyczące ochrony zdrowia nie zawsze zyskują posłuch medialny.
Rozwiązanie umów ze wszystkimi przychodniami specjalistycznymi i ogłoszenie nowego konkursu na leczenie ambulatoryjne dr Jacek Krajewski – prezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców oraz prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia „Porozumienie Zielonogórskie” nazwał bezprawnym dyktatem oraz niespotykanym dotąd wydarzeniem. Tłumaczył przedstawicielom świata mediów, że 2600 świadczeniodawców zostało ukaranych za uchybienia wykryte w połowie ze 140 pobieżnie skontrolowanych przez DOW NFZ placówek. – Zastosowanie zbiorowej odpowiedzialności to bezprawie. Wstępna ekspertyza sporządzona przez naszych prawników nie pozostawia co do tego złudzeń. O zaistniałej sytuacji będziemy informowali wszystkie organy, które mogą być nadzorcze i kontrolne dla DOW NFZ – deklarował dr Krajewski. – NFZ ma prawo rozwiązać umowę ze świadczeniodawcą z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, wypowiedzenie to może jednak dotyczyć wyłącznie konkretnego podmiotu – wyjaśniał dr Wiktor Wolfson – przewodniczący Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska. Przedstawiciele dolnośląskiego środowiska lekarskiego obawiają się, że takie praktyki staną się normą i będą stosowane wobec wszystkich świadczeniodawców, niezależnie od rodzaju kontraktowanych świadczeń. Przede wszystkim dopominają się jednak o prawa pacjenta oraz sprzeciwiają naruszeniu podstawowych zasad wynikających z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Chodzi o zasadę ciągłości leczenia i dostępności do świadczeń specjalistycznych. Uczestniczący w konferencji prasowej lekarze poczynania Funduszu określili mianem dyktatu, bo monopolista nie dyskutuje, lecz oznajmia. – Pomimo prośby Izby DOW NFZ nie ujawnił wyników kontroli. Odrzucił także naszą propozycję podpisania aneksów ze specjalistami, co było technicznie możliwe – mówili zgodnie w trakcie konferencji dr n. med. Igor Chęciński i dr n. med. Paweł Wróblewski – wiceprezes DRL.

Dr n. med. Igor Chęciński odczytuje stanowisko Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców, Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Dolnego Śląska, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w sprawie rozwiązanych przez DOW NFZ umów na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną.

Mamy powody, by nie ufać Funduszowi

Sygnatariusze stanowiska w sprawie wypowiedzianych przez DOW NFZ umów w rodzaju AOS utrzymują, że działania Funduszu wprowadzają destabilizację oraz chaos zagrażające systemowi opieki zdrowotnej w regionie. Czego się spodziewają? – centralizacji usług, likwidacji niewielkich poradni specjalistycznych na prowincji, przeciążenia przychodni i gabinetów POZ, wyższych kosztów wygenerowanych w szpitalach. Zdaniem dr. Wiktora Wolfsona wielu świadczeniodawców kontraktów kontynuować nie będzie, bo nie zdążą spełnić nowych wymogów. – Do ofertowania trzeba się rzetelnie przygotować, choćby ze względu na konieczność posiadania gabinetu diagnostyczno-zabiegowego. Świadczeniodawcy, operujący określonym budżetem inwestycyjnym, podjęli działania dostosowania placówek do nowych wymóg w celu przystąpienia do postępowania konkursowego na świadczenia zdrowotne w rodzaju AOS od 1 stycznia przyszłego roku. Z powodu tego drastycznego przyspieszenia mogą popełnić wiele błędów, które wykluczą ich z postępowania i doprowadzą do utraty kontraktów na najbliższe 3 lata – wyjaśniał podczas spotkania z dziennikarzami dr Wolfson.
Przedstawiciele dolnośląskiego środowiska lekarskiego zgodnie podkreślali, że wielu pacjentów 1 września będzie musiało zmienić specjalistę, bo ich przychodnia może stracić kontrakt, a nawet przestać istnieć. – O co ta cała awantura zapytacie? Wynika ona z braku zaufania do Funduszu, a wcześniej Kas Chorych – tłumaczył dr n. med. Paweł Wróblewski i dodawał – Tu chodzi o pieniądze, a nie dobro pacjenta. Wiceprezes DRL przypominał, że funkcjonujące w latach 1997-2003 Kasy potrafiły, po wynegocjowaniu poziomu płatności, dokonywać superkorekty i kwestionować zatwierdzone świadczenia. Sygnatariusze stanowiska w sprawie AOS obawiają się „powtórki z rozrywki”, bo Ministerstwo Zdrowia coraz więcej obowiązków związanych z płatnością za usługi przerzuca na NFZ. Lekarze wyjaśniali przedstawicielom mediów, na czym polega zjawisko pustych harmonogramów wytykanych przez Fundusz niektórym placówkom. – NFZ stawia wymóg, aby specjalista przyjmował np. 3 razy w tygodniu przez 5 godzin dziennie, ale przyznaje tak mały kontrakt, że wyczerpuje się on już po kilku godzinach. Pacjenci nie mają o tym pojęcia, dlatego za kolejki do specjalistów winią lekarzy – reasumował dr Wróblewski. Powracający temat kar dla lekarzy za recepty wystawione na rzecz osoby nieubezpieczonej na pewno nie zwiększy zaufania do monopolisty (30 kwietnia 2012 r. prezes NFZ w zarządzeniu nr 25/2012/DGL opublikował wzór umowy na wystawianie recept na leki refundowane zawierający m.in. obowiązek lekarza uiszczenia kwoty stanowiącej równowartość kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami ustawowymi).

DOW NFZ podcina skrzydła specjalistom?

– Poczynania Funduszu wydają się logiczne, ale w istocie takie nie są, ponieważ lekarzy stawia się w sytuacji przymusu i traktuje, jak chłopców do bicia. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, że DOW NFZ nie był dotąd w stanie skontrolować wszystkich oferentów. Negujemy brak rozwiązań systemowych – tak na pytanie dotyczące istoty „protestu” odpowiadał dr Krajewski. Prezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców zaznaczał przy tym, że dolnośląscy lekarze nie mogą pozwolić sobie na rzeczywisty bojkot, bo ucierpią na tym pacjenci, a Fundusz uczyni ze specjalistów winowajców tej sytuacji. W ramach podsumowania dr n. med. Igor Chęciński porównał polskie i niemieckie finanse przeznaczane na opiekę zdrowotną. – System polski to 14 miliardów euro, niemiecki – 200 miliardów euro. Nawet jeśli uwzględnimy różnice populacyjne, to dojdziemy do wniosku, że polscy lekarze dokonują cudów ekonomicznych. Dlaczego? Od współpracujących z Dolnośląską Izbą Lekarską niemieckich lekarzy dowiadujemy się bowiem, że nie mają za co leczyć pacjentów. Działania Funduszu mogą doprowadzić do masowej emigracji polskich specjalistów. Tymczasem nadmiaru lekarzy u nas nie ma, luka pokoleniowa jest coraz bardziej widoczna. To są rozwiązania rodem z Mrożka – konkludował prezes DRL.

Dolnośląski Fundusz odpiera zarzuty

Informacja o zorganizowanej w siedzibie DIL konferencji prasowej pojawiła się w mediach jeszcze tego samego dnia. O wypowiedzianych przez DOW NFZ umowach w rodzaju AOS i zdecydowanym sprzeciwie dolnośląskich lekarzy wobec takich rozwiązań pisali m.in.: PAP, rynekzdrowia.pl, biomedical.pl, wroclaw.gazeta.pl, interia.pl, Money (czyt.: www.dilnet.wroc.pl, zakładka: O nas w mediach). Na odpowiedź DOW NFZ nie trzeba było długo czekać. 20 kwietnia na stronie Funduszu opublikowane zostało oświadczenie w sprawie AOS. W sygnowanym przez Joannę Mierzwińską – rzecznika prasowego Funduszu dokumencie czytamy m.in., że Federacja „Porozumienie Zielonogórskie” mija się z prawdą, bo posługuje się ogólnikowymi stwierdzeniami i przemilcza fakty. Poniżej publikujemy stanowisko zespołu z 5.04.2012 r. w sprawie wypowiedzianych przez DOW NFZ umów w rodzaju AOS oraz oświadczenie Funduszu.

Magdalena Łachut


 

Zaloguj się aby komentować.